Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Takie tam. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Takie tam. Pokaż wszystkie posty

sobota, 14 lutego 2015

HAPPY VALENTINE´S DAY!

Miłość to biegun ciepła
Transcendentna energia
Miłość to późna godzina
Absolutna przyczyna
Moje serce czasem też
Czuje jej rytm

Kiedy zamykam oczy
Gdy nie dzieje się nic ...



Dzisiaj 14 luty Święto Zakochanych, wszystkim tym zakochanym niezakochanym życzę pogodnego und miłego dnia:):):)










Pozdrowionka

sobota, 29 marca 2014

Kolorowo

No i mamy upragniony weekend, kolejny tydzień minął w mgnieniu oka.Wiosenne temperatury powróciły do nas na nowo, z czego ogromnie się ciesze.

 Korzystając z okazji prezentuje parę odsłon nowego pokoiku Ali.







Czwartkowo - Muffinowo






Zycze miłego dnia do usłyszenia

wtorek, 11 lutego 2014

Weekendowy relaks

Weekend minął mi bardzo leniwie, spokojnie, milo...
Byl czas na relaks, wspólne bycie, jak i chwile dla siebie. Dawno już takiego weekendu nie miałam. Odpoczęłam... Mam nadzieje ze pozytywna energia i aura nie opuści mnie zbyt szybko.












Pozdrawiam


czwartek, 12 stycznia 2012

Panta rhei

Wszystko co dobre szybko się kończy, wszystko przemija, nic nie jest stale. Tak tez minęły święta i cały ich urok. A były to z pewnością jedne z piękniejszych chwil. Święta spędziliśmy tradycyjnie w gronie rodzinnym. Uwielbiam  atmosferę świąteczną, a przede wszystkim ten brak pospiechu. To korzystny czas na chwile zadumy, refleksji i wytchnienia. Okres pełen ciekawych spotkań i doznań. Takie tez były moje święta i końcówka roku 2011.
Zaraz po świętach ruszyliśmy na Mazury, do naszego ukochanego "Lipowego Siedliska" by w gronie przyjaciół odpocząć i wspólnie powitać nadchodzący Nowy Rok. Choć spędziliśmy tam zaledwie kilka dni to działo się wiele. Ach uśmiech pojawia się na twarzy gdy wracam wspomnieniami do tamtych jakże ulotnych momentów. Tam jakoś potrafię żyć i cieszyć się każdą nawet banalna chwila...Kocham tamtejsze poranki, nawet te z  bólem głowy po długiej, nieprzespanej nocy, bo owych nie brakuje, zapach parzonej  kawy unoszący się po naszej prostej ale jakże przytulnej kuchni, w tle grająca Troje, którą właśnie tam dla siebie odnalazłam i pokochałam. Uwielbiam popołudniowe spacery, wspólnie przygotowane i spożywane posiłki, które smakują jakby lepiej, intensywniej, i te niekończące się wieczory, bogate w zabawne, często do niczego zmierzające rozmowy i zwierzenia, dyskusje na temat sensu i bólu istnienia, nieuśpionego buntu, który tkwi w każdym z nas, śmieszne ale jakże rozkoszne opowieści o Panie Tadeuszu,  o wielkiej, niespełnionej, romantycznej miłości, o tym co przeżyte, doświadczone i nadal niezapomniane.Tegoroczny sylwester to istne szaleństwo, biorąc pod uwagę fakt w jakich warunkach się odbył. Ale to nieistotne, najważniejsze, ze była dobra zabawa w gronie ludzi których lubię, którzy są mi bliscy. A teraz przetrwać byle do wiosny:)




Pozdrawiam i życzę wszystkiego dobrego w tym jakże  negatywnie opisywanym w mediach roku 2012. Ja jednak wierze ze ten rok, to czas pełen gwałtownych zmian, przyspieszeń i niespodzianek. 

niedziela, 30 stycznia 2011

Po długiej przerwie

Witam wszystkich po długiej przerwie i korzystając z okazji życzę wszystkiego dobrego w Nowym Roku.

Juz miesiąc prawie minął od naszego pobytu na Mazurach. Jak ten czas szybko płynie....Pozostały zdjęcia,  na których uwiecznione zostały tamte niezapomniane, z niecierpliwością oczekiwane chwile.
Sylwester bardzo udany, zabawa do białego rana. Choć nasze Lipowo liczy zaledwie około 100 mieszkańców w zabawie sylwestrowej uczestniczyło ponad 60 osób. Ach działo się działo!!!!!Najpierw strojenie sali, robienie ozdób, przeistaczanie zwykłej wiejskiej świetlicy w sale balowa. Wszystko odbywało się z takim zaangażowaniem mieszkańców, ze aż milo było w przygotowaniach tych uczestniczyć. Najbardziej imponujący jest fakt, ze "młodzi" potrafią bawić się ze "starymi". Dwa  pokolenia razem witają Nowy Rok i nikogo to nie dziwi. Mnie jednak tak, bo w dzisiejszych czasach mało która młodzież chce spędzać Sylwester czy inne tego typu imprezy ze swoimi rodzicami czy o wiele starszymi od siebie osobami. Tu w Lipowie to norma i nikt się nad tym zbyt głęboko nie zastanawia. Bardzo podoba mi się również, w jaki prosty, bezinteresowny sposób miejscowa ludność potrafi się zorganizować i coś wspólnie zrobić. Dla mnie mieszczucha to coś zupełnie nowego jak dotąd rzadko spotykanego.
Ogólnie pobyt w naszym Lipowym Siedlisku, mimo prawie tygodniowego odcięcia świata  był bardzo udany. Takiej masy śniegu na Mazurach jeszcze nie przeżyłam. Nasze podwórko pokryte było prawie metrowa warstwa śniegu. Wykopane przez nas ścieżki przypominały tunele.

Nasz malutki domek. Ciasny ale własny. Poki co trochę goły bo brak mu kolorowego odzienia i oczywiście okiennic ale i to marzenie wierze, ze się spełni.



 
Ptaszki, ulubieńce mojego P.:






Ala walczy z masa śniegu i jak widać sprawia jej to przyjemność





 Na spacerku


















Wieczorna pora:





Na dziś to już wszystko. Wszystkim życzę miłego wieczoru.

niedziela, 31 października 2010

Piekna pogoda i dobry nastroj

Czego można chcieć więcej???? ....Tak jest pięknie..., pogoda wyśmienita. Sprzyja bardzo, dlatego tez nie ma nas...., całymi dniami jesteśmy gdzieś....opuszczamy nasze cztery katy i spacerujemy. Wczoraj zrobiliśmy sobie małego grilla, tak tylko we trojkę, mój P. , nasza Alunia i ja. Bylo bardzo przyjemnie. Pojechaliśmy nad pobliskie jeziorko, fajne miejsce bo ludzi nie za wiele. A dookoła prześlicznie, kolorowo.

Czego można chcieć więcej...




"Mamy tylko siebie, Wielka mamy Moc..."




"Oprócz błękitnego nieba nic mi więcej nie potrzeba"









" Żaden dzień się nie powtórzy,nie ma dwóch tych samych nocy, dwóch tych samych pocałunków, dwóch tych samych spojrzeń w oczy"

Carpe Diem:):):)