środa, 27 października 2010

"Jesienna Rozpusta" : Gruszki w zalewie alkoholowej i inne cudenka



Parę dni temu zrobiłam gruszki w zalewie alkoholowej. Pomysł na te "Jesienna Rozpustę" zrodził się zupełnie przypadkowo, podczas jesiennego spaceru. Moja Alunia zaczyna już dreptać i wszystko co na swej drodze napotka jest bardzo ciekawe, godne uwagi i czasu. Leżące sobie gruszki na pewnej polanie były tego typu odkryciem. Alunia zbierała jedna po drugiej i podawała mamie. Zabawa bardzo się jej spodobała i tak w ten sposób miałam worek pełen gruszek.Gruszki na pierwszy rzut oka ładne i po skosztowaniu wydawały się być smaczne. Zawlokłam je do domu i postanowiłam zrobić taka jakby nalewkę gruszkowa. Dosyć długo szukałam odpowiedniego przepisu, choć w necie jest ich mnóstwo to jakoś mnie nie przekonywały. W końcu znalazłam mniej więcej to o co mi chodziło. Zamowilam spirytus z Polski i byłam gotowa do dzieła. Niestety nazbierane gruszki okazały się niezjadliwe, bo zbyt cierpkie i dzikie. Nie pozostało mi nic innego jak zakupić nowe, targowe i dokończyć to co w głowie się zrodziło. I tak oto powstała "Jesienna Rozpusta".  













Dla zainteresowanych podaje przepis: "Jesienna Rozkosz"- Gruszki w syropie alkoholowym

Składniki:
1 kg gruszek
500g cukru
sok z cytryny
200 ml wody
500 ml spirytusu 95%
250 ml czerwonego wina (ja dałam wytrawne)

Sposób wykonania:
Dojrzale gruszki umyć, obrać, usunąć gniazda nasienne. Pokroić w ćwiartki, położyć do wody, zakwaszonej sokiem z cytryny, aby nie ściemniały. Z cukru i wody ugotować syrop, osuwając tworzące się szumy. Włożyć do niego przygotowane gruszki i gotować na małym ogniu, aż staną się szkliste. Gruszki wyjąć, ostudzić, a syrop gotować dalej na małym ogniu, aż bardziej zgęstnieje. Ostudzić go, wymieszać ze spirytusem i czerwonym winem. Ostudzone gruszki rozłożyć do słoików i zalać syropem z alkoholem. Odstawić na minimum 6 tygodni.

Bardzo ciekawa jestem co z tego wyjdzie, mam nadzieje ze moje starania nie pójdą na marne.

Ozdobiłam również zakupione lustereczka w stylu Schabby Chic i przygotowałam drewno na wieszaki do naszej sieni. Wykorzystałam do tego tanie wszędzie dostępne sztachetki do płotu. Przy zakupie nie zauważyłam jedna,k ze nie są one symetryczne, no ale trudno, takie już pozostaną. Musze jeszcze zamontować haczyki ale te kupie w Polsce bo są dużo tańsze. Początkowo chciałam ozdobić je serwetkami do Decoupagu ale nie miałam już pasującego motywu. Aby przedmioty te nabrały nadziej indywidualnego charakteru wydrukowałam moje ulubione cytat, z którymi się utożsamiam.

"Nawet jeśli niebo zmęczy się swym błękitem, nigdy nie gaś światła nadziei"

"W życiu piękne są tylko chwile, dla tych chwil warto jednak żyć"
"Carpe Diem"

"Traume nicht dein Leben, lebe deinen Traum" 



















Szkoda tylko ze nie mogę pokazać wam tych rzeczy na swoim właściwym miejscu, w Naszym Lipowym Siedlisku, bo w końcu przede wszystkim z myślą o nim te małe cudeńka powstają:) Jak tylko je tam jakoś cudem przetransportuje, bo mój P. już się za głowę łapie i zastanawia jak ja to uczynię bo przecież ciężarówki nie mamy, a rupieci co raz więcej, to oczywiscie fotki porobie i pokarze.
Przyjemnego czwartku:)

9 komentarzy:

  1. Anna, deine Spiegel sind so schön geworden. Auch dein Birnenlikör sieht toll aus. Vor allem die Verpackung.

    LG Christina

    OdpowiedzUsuń
  2. Wiesz u mnie jest dokladnie tak samo z transportowaniem roznych rzeczy , mieszkam w Niemczech a wiecznie przewoze tony przedmiotow do Polski, maz rowniez za glowie zawsze sie lapie haha.

    Jejku nie pokazuj takich pysznosci gruszkowych bo mozna oszalec ;-)

    Lusterka stylowe, delikatne, piekne.
    Pozdrawiam cieplo

    OdpowiedzUsuń
  3. Niesamowita i bardzo trafna nazwa dla tych gruszeczek w zalewie.Pięknie wygladają te słoiczki!
    Lustereczka niesamowite!!
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. ooo skozystam z przepisu, uwielbiam takie zimowe rozweselacze ;)a do tego pieknie je ozdobilas
    Lusterka wyszly Ci pieknie, tak jak i pozostale rzeczy.
    Sesja zdjeciowa niesamowita ....
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. ooo jak bardzo mi sie podobaja te ramkiluste rek i wieszaki to tylko ja wiem! Super!!
    o tej porze omijam wszelkie wpisy i zdjecia o temtyce kulinarnej;-), bo potem chce mi sie jesc
    pozdrawiam
    Basia

    OdpowiedzUsuń
  6. Najwyżej wyjdzie ocet ;p..Pięknie buteleczki wyglądają, jak lekarstwo ;)..mi właśnie kompot winogronowy zaczął fermentować w garnku i jakiś mocniejszy się robi :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Och kochani ja również mam nadzieje ze przepis się sprawdzi, dziękuje wam za komentarze. A co do sesji to mój P. aby nie zwariować bawi się fotografia, to jego pasja, inne fotki można zobaczyć na polowa.fmix.pl

    OdpowiedzUsuń
  8. Sesja zdjęciowa rewelacyjna!
    Lustereczka pięknie wyszły, ale tymi gruszkami to mi narobiłaś smaka.
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Wow, Jesienna Rozpusta.. jeżeli choć w połowwie będzie smakować tak dobrze wyglądają te buteleczki, to bedziesz miała prawdziwy rarytas w domu :)
    Śliczne ozdobiłas te drobiazgi :)
    Pozdrawiam,

    OdpowiedzUsuń